Dźwięki, które leczą (?)

Podczas śpiewania mantr wzrasta częstotliwość fal alpha i theta, obniża się ciśnienie krwi, zmniejsza się poziom hormonów stresu. Intonowanie mantr relaksuje, uspokaja rytm serca i oddech, a także stymuluje meridiany znajdujące się wewnątrz jamy ustnej. Śpiewajmy zatem - najlepiej w grupie!

Siedzę w sali koncertowej. Ze sceny płynie Gayatri Mantra w wykonaniu Devy Premal i Mitena – jednych z czołowych wykonawców muzyki medytacyjnej. Artyści zachęcają, żeby śpiewać razem z nimi. Czemu nie? Wiem przecież, że śpiew – szczególnie mantr – wprowadza w stan odprężenia i relaksu, uspokaja rozbiegany umysł.

Zaczynam nieśmiało i cicho (bo jeszcze sąsiad usłyszy), ale już po chwili z mojego na co dzień ściśniętego gardła wydobywa się mocny i zdecydowany głos. Przestaję się zastanawiać, „co powiedzą inni” i patrzeć na boki. Zamykam oczy i „płynę”.

Już po kilku minutach mój umysł jakby zwalnia. Natłok myśli ustępuje, a w głowie pojawia się nieograniczona przestrzeń. Wraca niczym niezmącony spokój, za którym tak bardzo tęsknię.

Gdzie tkwi sekret tak szybkiego „wejścia” w stan Ciszy? „Tego nie można ująć słowami – mówi Deva - z pozoru jest to nudne, śpiewasz bezustannie jeden i ten sam wers przez 10 minut, ale to są wyjątkowe wersy i sylaby, pochodzą przecież sprzed kilku tysięcy lat, to słowa sanskrytu - są jak lekarstwo. Ich wibracje (co zresztą udowodniono naukowo) 1wywierają pozytywny efekt na wszystkie energetyczne centra ciała, na wszystkie aspekty twojego życia. Odpowiednie dobrane mantry, śpiewane w intencji, oddziałują na konkretne jego aspekty”. „Nie musimy poznawać znaczenia tych wersów i poszczególnych sylab, istotne są ich wibracje i dźwięki” - dodaje Miten.

W Sanskrycie „man” oznacza umysł, a „tra” - wolność. Zatem mantra to narzędzie uwalniające i oczyszczające umysł. W Buddyzmie mówi się wręcz o przestrzeni, w której umysłu nie ma („no mind”). Taki stan osiągamy podczas medytacji. Śpiewanie mantr pozwala osiągnąć ten sam efekt, często zdecydowanie szybciej.

Nie ograniczajmy się jednak tylko do sanskrytu. Praktycznie w każdej religii, kulturze śpiew odgrywa znaczącą rolę i jest częścią duchowych praktyk. W tradycjach hinduistycznych, buddyjskich, chrześcijańskich, islamskich, hebrajskich zawsze mamy jakiś rodzaj śpiewu, modlitwy czy recytacji. Czasami pieśni wychwalają Boga, czasem wykonywane są w celach leczniczych, innym razem mają wywołać określone zjawiska przyrody np. deszcz. Wszystkie tak naprawdę zawierają ten sam przekaz – odnoszą się do Siły Wyższej oraz naszej z Nią jedności.

Najlepiej w grupie

Jonathan Goldman, światowy autorytet w dziedzinie leczenia dźwiękiem, w książce „Healing Sounds” podaje formułę leczącego dźwięku: Intencja + Częstotliwość. Okazuje się, że efekt uzdrawiający ma nie tylko sam dźwięk o określonej częstotliwości, ale również intencja. Osoba śpiewająca mantry z intencją przekazuje otoczeniu jej czyste wibracje. Działają one jak homeopatyczne lekarstwo. Im więcej osób śpiewa, tym lepiej.

Wracając do koncertu Devy Premal i Mitena: teraz mogę powiedzieć śmiało, że ich koncerty (podobnie jak występy Mirabai Ceiba, Ani Choying, Remember Shakti, Snatam Kaur i wielu innych) to coś więcej niż tylko muzyczny występ – to rodzaj praktyki duchowej. Kiedy wychodzą na scenę i zaczynają śpiewać, a my razem z nimi, dzieje się coś wyjątkowego, coś czego nie można nazwać słowami. Tu raczej nie ma podziału na artystów i publiczność, wszyscy są tym samym.

To sprzyja atmosferze, w której każdy z nas dość szybko odnajduje swoją własną, wewnętrzną przestrzeń, w której czuje się bezpiecznie i bez obawy może przywołać dawne wspomnienia, dotknąć emocji, których nie dotykał od bardzo dawna. „Niektórzy trochę boją się śpiewać razem z nami po raz pierwszy, ale jeśli z uważnością otworzymy ich na taką możliwość – obawy mijają. Może nigdy wcześniej nie śpiewali żadnej mantry, nie wiedzą co oznaczają poszczególne słowa, ale to nie jest ważne – kiedy zaczną śpiewać – są po prostu szczęśliwi” - mówią Markus i Angelika, kolejni znani wykonawcy spiritual music grający chyba na wszystkich scenach świata pod nazwą Mirabai Ceiba.

1 Z punktu widzenia naukowego, podczas śpiewania wzrasta częstotliwość fal alpha i theta, obniża się ciśnienie krwi, zmniejsza się poziom hormonów stresu. Jak zauważył dr Herbert Benson, intonowanie mantr relaksuje, uspokaja rytm serca i oddech. Dr David Shananoff-Khalsa podkreśla, że śpiewanie mantr stymuluje meridiany znajdujące się wewnątrz jamy ustnej, szczególnie na podniebieniu. Tymczasem dr Ranjie Singe twierdzi, że śpiewanie mantr powoduje uwalnianie się melatoniny, co wpływa m.in. na spokojny sen.

/Mantras: An Interwiew with Jonathan Goldman by Vandana Mohata/.

Tekst: Małgorzata Sewati