Dlaczego mam kaszel?

Jest tak wiele podłoży kaszlu, jak i jego rodzajów: może być suchy bądź mokry, ostry lub przewlekły, gardłowy, krtaniowy, oskrzelowy, alergiczny, chroniczny, astmatyczny, gruźliczy…Dlatego, by móc pożegnać się z kaszlem na dobre, trzeba najpierw poznać diagnozę choroby! Inny mechanizm psycho-emocjonalny będzie warunkował ciągłe odchrząkiwanie podyktowane chrypką, a inny odksztuszanie w przypadku zakażeń pasożytniczych np. glistnicą.

Kaszel najczęściej jest jednym z wielu objawów choroby, a nie problemem samym w sobie. To bardzo ważne, by dobrze zrozumieć tę kwestię. Jeśli już znamy diagnozę i wiemy, czemu kaszel towarzyszy, wtedy możemy rozłożyć chorobę na czynniki pierwsze i ująć go z konkretnej perspektywy. To jak złożenie dwóch wektorów, które dają jedną wypadkową: sam kaszel nigdy nie wskaże dobrego kierunku.

Mimo to, gdyby chcieć się nim zająć analitycznie, to dostrzeżemy pewną logikę w tej reakcji organizmu: mówi o odrzucaniu.

Podobnie jak skurcz mięśni gładkich żołądka przy konfliktach trawiennych (np. wymioty), kaszel będzie oznaką skurczu mięśni gładkich oskrzeli.
A zatem pojawia się mimowolnie, by pokazać nam, że podświadomie coś odrzucamy. Może dym z papierosów? Obecność nurka w autobusie? Zrzędzącą sąsiadkę, która wpadła na kawę i nie wypadła aż do wieczora?

Kaszel dotyka okolic gardła, czyli miejsca, w którym powstaje mowa. To nas naprowadza na skojarzenia związane z komunikacją:

- jakie słowo utkwiło mi w gardle?
- co/kto drażni mnie ‚w gardle’?
- czego nie wypowiedziałem?
- co chciałem komuś odpowiedzieć, a jednak zatrzymałem dla siebie?

Czasem mówi się potocznie, żeby ‚ugryźć się w język’. To po to, żeby nie powiedzieć za dużo. Lecz co dzieje się wtedy z tymi słowami? Gdzie kumulują się te emocje, które nie mogą ulec natychmiastowej ekspresji? I jak często można ‚przełykać żaby’?…

Jeśli już jasnym stało się czyste pojęcie kaszlu, można iść w swoich rozważaniach dalej i połączyć te informacje z kolejnymi, dotyczącymi np. pasożytów, bakterii, wirusów, alergii, astmy…

Rzadko kiedy jest tak, by człowiek odczuwał problem w postaci czystych emocji np. zimny strach czy czarna rozpacz. Z reguły dotyka nas cała plejada uczuć i myśli w związku z tym, co chcemy od siebie odrzucić. Dlatego do odruchu kaszlowego dołączy czasem katar (Nie chcę oddychać z kimś tym samym powietrzem = przebywać w tym samym pomieszczeniu, to sobie zatkam nos!), czasem glista (Kto cię ssie? Wobec kogo ty sam czujesz się czasem pasożytem?), niekiedy gorączka (Muszę być bardziej dorosły niż jestem na to gotowy!) albo zapalenie oskrzeli (Przeżywam przerażenie na moim własnym terytorium).

Innymi słowy: im dalej w las, tym więcej drzew. Ale na pocieszenie dodajmy: odpowiedź jest w nas samych.

Kiedy czujemy, że męczy nas już odruch kaszlowy, zadajmy sobie podobne, proste pytania i postawmy na nie odpowiedzi, a potem zaobserwujmy, co dzieje się z naszym ciałem. Świadomość uzdrawia. Kaszel powinien ustąpić.

Dużo zdrowia!

Magda Wdowiak

www.kuznia-zdrowia.pl